*Pokój Violetty*
<18:45 przed randką z Leonem>
*Franczeska*
-Fran...- Zawołała Viola była jakaś zmartwiona
-Co się stało? - odpowiedziała Franczeska
-Bo wiesz jesteśmy razem z Leonem już 2 lata, jesteśmy też dorośli a on ciągle mnie nie poprosił o rękę, boje się ,że kogoś ma - mówiła to zupełnie poważnie.
-Violetta... Powiem ci coś w tajemnicy ale nie wygadaj nikomu , obiecałam sobie że ci nie powiem ale trudno. Ostatnio byłam u Leona pożyczyć książkę dla Marco i kiedy wchodziłam do jego domu, Leon ćwiczył oświadczyny
-Co?!- Viola była zaskoczona , a jednocześnie ucieszyła się tą wiadomościom
-Naprawdę - Nie wiem jak wyglądał pierścionek bo kiedy mnie zauważył speszył się i zrobił się czerwony jak burak
-Poważnie? - powiedziała zdziwiona Viola
-No tak...- przerwał mi dzwonek do drzwi.
*Violetta*
-To pewnie Leoś - ucieszyłam się bardzo, bo byłam pewna, że oświadczy mi się dziś podczas kolacji.
-Idź do niego! Na co czekasz? - Krzyknęła do mnie Fran
-Już idę ! - byłam zestresowana w końcu to miał być ten jedyny wieczór!
Zbiegłam po schodach, otworzyłam drzwi i zobaczyłam...
Mały szantarzyk żebym wiedziała że ktoś to czyta to przynajmniej 5 kom .Kolejny rozdział
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz